Dla większości z nas długi oceaniczny rejs byłby spełnieniem marzeń – co jednak nie oznacza, że taka przygoda nie może przeistoczyć się w udrękę. Im więcej czasu spędzimy z tymi samymi ludźmi na ograniczonej przestrzeni, tym bardziej rośnie szansa, że zaczniemy się nawzajem irytować. Jak tego uniknąć?
Co może pójść nie tak
Właściwie… wszystko. Pomijając wypadki, awarie sprzętu i załamania pogody, które mogą się zdarzyć nawet podczas weekendowego rejsu, tu musimy być przygotowani na rozmaite dodatkowe atrakcje. Istnieje szereg czynników, które po odpowiednio długim czasie wystawią naszą cierpliwość na próbę – a najważniejsze z nich to:
W takich warunkach pojawienie się zgrzytów pomiędzy załogantami jest właściwie gwarantowane. Skutkuje to obniżeniem nastroju, problemami z koncentracją (a właściwie koncentrowaniem się nie na tym, co potrzeba – np. na błędach kolegi, zamiast na własnych obowiązkach), apatią, niezadowoleniem i tak dalej.
OK – i co można z tym zrobić?
Każdy doświadczony skipper ma tu pewnie własne patenty – zanim jednak stanie się doświadczonym, będzie musiał… zmierzyć się z tymi wyzwaniami po raz pierwszy. Jeśli ma głowę na karku (i sam nie jest zbyt zmęczony), pewnie sobie poradzi. Zamiast jednak wyważać otwarte już drzwi, może zawczasu przyjrzeć się poradom dostępnym w sieci. Oto najważniejsze wytyczne, jakie pozwalają na zmniejszenie tarć wśród załogi:
A Wy – macie własne spostrzeżenia? Metody? Nietypowe patenty na rozładowanie nabrzmiałej atmosfery? Jeśli tak, piszcie na redakcja@tawernaskipperow.pl.
Tagi: rejs, załoga, psychologia, skipper