Te żyjące na Bahamach – owszem. Uczeni przebadali 85 rekinów pływających w okolicy wyspy Eleuthera. Okazało się, że niemal co trzeci z nich miał w organizmie kofeinę – oraz że kawa to w zasadzie najmniejszy problem. W krwi zwierząt odkryto też popularne środki przeciwbólowe, a w jednym przypadku – kokainę.
Drapieżniki na dopalaczach
Rekin nawet będący w swoim zwykłym stanie wzbudza uzasadniony niepokój – a taki, który wychylił rano filiżankę espresso? Żarty żartami, ale sytuacja tak naprawdę jest poważna, tym bardziej że region świata, w którym przeprowadzono analizy, nie jest szczególnie zurbanizowany; wręcz uważa się go za „rajski i dziewiczy".
W czasopiśmie Environmental Pollution, gdzie możemy znaleźć więcej wiadomości na temat tego badania, czytamy: „Jest to pierwszy raport dotyczący zanieczyszczeń budzących obawy (CEC) i potencjalnie powiązanych z nimi reakcji fizjologicznych u rekinów z Bahamów, wskazujący na pilną potrzebę zajęcia się problemem zanieczyszczenia mórz w ekosystemach często postrzeganych jako dziewicze”.
Gdzie rekiny piją kawę?
Jak to możliwe, że we krwi dzikich zwierząt znalazły się substancje używane przez ludzi? Jak tłumaczą biolodzy morscy z Federalnego Uniwersytetu Parany, którzy przeprowadzali badania, wszystkiemu nasze produkty przemiany materii, a konkretne: siuśki.
Część zanieczyszczeń może oczywiście pochodzić z prądów morskich, jednak warto zwrócić uwagę na fakt, że większość zwierząt przebadanych w trakcie projektu została złapana w okolicy nieczynnej farmy rybnej na Eleuthera – a jest to miejsce bardzo popularne wśród nurków. Jeden z autorów badania powiedział wprost: „ludzie tam chodzą, sikają do wody i wylewają do niej ścieki”.
Co ciekawe (i smutne) nie jest to jedyny przypadek, gdy u zwierząt stwierdzono substancje niewątpliwie pochodzące od ludzi. W 2024 roku uczeni przebadali 13 rekinów ostronosych przypadkowo złapanych w sieci rybackie w okolicy Rio de Janeiro. Wszystkie miały w organizmie kokainę.
Tagi: rekin, Bahamy, nauka, ciekawostki, kofeina