TYP: a1

Fińscy śledczy: Rosja jest niewinna

czwartek, 12 marca 2026
Hanka Ciężadło

To nie Federacja Rosyjska stoi za powtarzającymi się „awariami” podmorskich instalacji na Bałtyku. Do takich wniosków doszli śledczy fińskiej służby bezpieczeństwa wewnętrznego i kontrwywiadu. Finowie podkreślają, że Rosja, mimo iż ma „długą tradycję” w dziedzinie aktów sabotażowych, nie ma interesu w wywoływaniu zamieszania na Bałtyku, który jest dla niej ważnym korytarzem transportu ropy finansującej wojnę na Ukrainie.

Co powiedział pan Martelius?

Juha Martelius to szef fińskiej agencji wywiadowczej Supo. W wywiadzie dla tygodnika „Suomen Kuvalehti” stwierdził on, że to nie Rosja stoi za powtarzającymi się w ostatnich latach tajemniczymi uszkodzeniami podmorskich kabli. Dodał też, że „Taki pogląd na te incydenty przejawia się także w kręgach służby wywiadowczych innych krajów”.

Kto jak kto, ale Finowie mieli wiele okazji, by przyjrzeć się bliżej tajemniczym uszkodzeniom instalacji podmorskich, choćby z tego powodu, że spora część tych incydentów miała miejsce w Zatoce Fińskiej. Opinia publiczna była przekonana, że stoją za tym Rosjanie, tym bardziej że uszkodzeń dokonywały niekiedy jednostki płynące do lub z rosyjskich portów i wlekące za sobą kotwice przez wiele kilometrów. 

Jak nie Rosjanie – to kto?

Jeśli ustalenia fińskich śledczych są słuszne, to należałoby teraz przeprosić Rosjan na bezpodstawne podejrzenia. Nie zmienia to jednak faktu, że bałtyckie instalacje są wyjątkowo podatne na awarie. Na przestrzeni ostatnich kilku lat ulegały im zarówno rurociągi, jak i kable telekomunikacyjne czy energetyczne. Tym, co łączy wszystkie te incydenty, jest jedynie lokalizacja: Bałtyk. I tu docieramy do bardzo ciekawych informacji zawartych w raporcie agencji Supo.

Otóż zdaniem śledczych, uszkodzenia wywołane wleczeniem kotwicy nie są wynalazkiem ostatnich lat. Jak czytamy, do tego rodzaju zdarzeń „dochodziło regularnie w tym stuleciu, choć incydenty te nie były wcześniej szeroko komentowane”. Zdaniem Finów, głównymi winowajcami są tu: zima i tłok.

Specyfika Bałtyku

Śledczy fińscy zauważyli, że do zdecydowanej większości „awarii” (zarówno obecnych, jak i tych mających miejsca kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu) dochodziło w okresie jesienno-zimowym. Coraz większy ruch na Bałtyku, nieprzygotowane załogi, nienawykłe do trudnych warunków północnej Europy oraz niewielka głębokość naszego morza (Bałtyk ma średnio 54 m głębokości) to czynniki, które mogą sprzyjać kolejnym incydentom. Jeśli do tego dodamy fakt, że takich podmorskich instalacji jest coraz więcej (Finowie zauważają, że na przestrzeni ostatnich kilku lat liczba kabli na dnie Bałtyku wzrosła o 100%), prawdopodobieństwo, że dojdzie do jakiegoś incydentu, jest dość duże.   

Finlandia ma długą granicę z Rosją (1300 km) – i długą tradycję krwawych wojen, prowadzonych na fińskich ziemiach nawet w czasach, gdy Finlandia jeszcze była częścią Szwecji. Ostatnimi czasy relacje z Federacją są bardzo napięte, a dołączenie Finlandii do NATO w 2023 roku jeszcze zaogniło wzajemne animozje. Trudno zatem podejrzewać fińskich śledczych o prorosyjskie sympatie.

 

Tagi: Bałtyk, Rosja, Finlandia, instalacje, infrastruktura, Supo
TYP: a3
0 0
Komentarze
TYP: a2

Kalendarium: 12 marca

Przedstawiciele Uniwersytetu Cambridge wysłali wyzwanie na pojedynek wioślarski ósemek Uniwersytetowi Oxford.
czwartek, 12 marca 1829