I to tuż po walentynkach. Czy to znak? Jak najbardziej – znak, że geologia rządzi się własnymi prawami i zupełnie nie zna pojęcia romantyzmu. Urokliwa formacja skalna stała jeszcze od niedawna w regionie Salento w Apulii; teraz wygląda jak kupa gruzu.
I koniec romantycznych fotek…
Skalny Łuk Świętego Andrzeja, zwany także Łukiem Miłości, stanowił jeden z najchętniej odwiedzanych fragmentów wybrzeża oraz dumę gminy Melendugno.
Efektowna formacja tworząca naturalny most była niezwykle urokliwa. Fakt, że uległa zawaleniu, zmartwił nie tylko miłośników Instagrama czy zakochanych, ale też wszystkich, którzy lubili spacery w tamtej okolicy. Ci z nich, którzy zdołali zobaczyć łuk jeszcze w walentynki, mogą mówić o dużym szczęściu – to była ostatnia szansa. W nocy po święcie zakochanych most uległ zawaleniu.
Dlaczego Łuk Miłości runął?
Przyczyny były jak najbardziej naturalne. Cała formacja skalna zbudowana była ze skał osadowych, głównie wapieni. Są one znacznie mniej odporne niż skały magmowe lub metamorficzne, a przy tym podatne na wietrzenie. Gwałtowne załamanie pogody, które przeszło ostatnio nad Melendugno, wywołało ulewne deszcze, grad oraz porywisty wiatr. Kombinacja tych czynników plus „zmęczenie materiału” typowe dla skał osadowych poddawanych przez długi czas wpływowi sił natury spowodowały, że łuk w końcu nie wytrzymał.
Zawalenie się skalnego mostu to nie tylko zła wiadomość dla zakochanych, którzy mieli z tego miejsca wspaniałe wspomnienia – to także przykra okoliczność dla mieszkańców gminy. Burmistrz Melendugno, Maurizio Cisternino, nazwał utratę Łuku Miłości „wyjątkowo bolesnym ciosem”.
Tagi: Łuk Miłości, Włochy, MelendugnoL'Arco dell'Amore di #Melendugno si è sbriciolato per una #mareggiata. Era un simbolo del #Salento.#Tg1 pic.twitter.com/ev6divGpRe
— Tg1 (@Tg1Rai) February 15, 2026